Ponieważ nie mam zbyt wiele czasu, a jeszcze jutro czeka mnie 12-godzinny dyżur w szpitalu, więc dziś tylko garść wspomnień:)
Piernikowe grzybki zobaczyłam pierwszy raz na pięknym blogu Komarki i tak bardzo mi się spodobały te cudeńka, że postanowiłam zrobić na Święta choć kilka sztuk. Ponieważ ciasto na katarzynki, wykorzystane w tym przepisie jest bardzo przyjemne w obróbce, z części, która mi pozostała, zrobiłam pierniczki do powieszenia na choince :)
Cytuję za Autorką z moimi adnotacjami, oryginalny przepis tutaj:
Pierniczki "katarzynki":
400 g mąki,
200 g miodu naturalnego (dałam pół na pół ze sztucznym),
100 g cukru pudru,
1 jajko,
2 łyżeczki przyprawy korzennej (dodałam domową przyprawę),
2 łyżeczki sody oczyszczonej,
1 łyżka melasy (nie dodawałam)
Miód, cukier, melasę i przyprawę korzenną podgrzewać do rozpuszczenia i połączenia wszystkich składników, po czym ostudzić. Mąkę wymieszać z sodą. Dodać masę miodowo-korzenną i jajko. Zagnieść jednolite, lśniące ciasto.
Można oczywiście z tego ciasta zrobić zwykłe pierniczki, rozwałkowując je na grubość ok. 0,5 cm i wykrawając ciastka.
Aby wykonać grzybki trzeba z surowego ciasta ulepić kulki o średnicy ok. 4 cm. Kulki spłaszczyć z jednej strony, dociskając do blatu. Rączką drewnianego wałka lub łyżki zrobić lekkie wgłębienie w podstawie kapelusza. Z pozostałej porcji ciasta uformować tyle samo nóżek co kapeluszy. Wszystkie elementy ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni. Pierniki wyjąć na kratkę i ostudzić.
Następnie trzeba wykonać lukier (zarówno Autorka, jak i ja korzystałyśmy z lukru na bazie surowego białka - ja zazwyczaj w takim wypadku, gdy używam surowych jajek, sparzam je wcześniej wrzącą wodą):
Lukier:
1 białko,
cukier puder
dodatkowo będziemy jeszcze potrzebować niewielkiej ilości suchego maku, który będzie imitował pozostałości leśnej ściółki
Przygotować lukier - białko utrzeć z cukrem pudrem, dodając cukier do czasu, aż masa będzie gęsta i jednolita. Piernikowe nóżki oraz podstawy kapeluszy posmarować lukrem, docisnąć i delikatnie ułożyć na kratce. Końcówki nóżek posypać makiem. Zostawić do zastygnięcia. (Ja najpierw sklejałam razem nóżki i kapelusze, a gdy wstępnie zastygnęły, wtedy dopiero smarowałam nóżki.)
Smacznego!
PS. Obiecana instrukcja wykonania bombki kwiatowej (pierwszej z papierowej serii), pojawi się w czwartek. Niestety wcześniej nie dam rady:)
Kropko, grzybki wyglądają na tej zielonej dekoracji prześlicznie :) W dodatku upiekłyśmy dwa różne gatunki grzybków! Moje wyglądają na koźlarze, a Twoje to wykapane borowiczki! :)) Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęśliwego Nowego Roku i samych udanych wypieków!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci pięknie, Komarko!:) ze mnie taki grzybiarz jak... no nie wyjściowy generalnie;) także wierzę Ci na słowo!:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń