poniedziałek, 2 stycznia 2012

O radości tworzenia

Poza okresem dzieciństwa, nigdy nie posądzałam siebie o jakiekolwiek zdolności manualne, zawsze sądziłam, że do tego typu aktywności jakoś mi niespecjalnie po drodze. A może pokutowało w mojej głowie pielęgnowane przez lata stwierdzenie, że brak mi po prostu cierpliwości. Tak czy siak, przez długi czas poza gotowaniem - do którego też potrzebne były ręce - nie łapałam się żadnych wycinanek, malowanek, o szyciu nie wspominając.
Aż do pewnego pięknego dnia, kiedy to przeglądając jedną ze stron w internecie zobaczyłam przepiękny szal, zrobiony na szydełku. Wtedy postanowiłam, że się nauczę;) no i faktycznie, szperając wśród różnych blogów, filmików instruktażowych i innych pomocy naukowych, zaczęłam łapać podstawy. I zapoczątkowałam szalik. Tak się zaczęło. Co prawda szalik leży w szafie zrobiony do połowy, ale ja mocno wierzę, że kiedyś go skończę;) w każdym razie okazało się, że chociaż z talentem różnie bywa, to w cierpliwość nie jestem aż tak uboga. I że takie tworzenie (nawet maleńkich rzeczy) sprawia mi bardzo dużo radości.

A dziś to, czym zajmowałam się przez cały okres świąteczny, tzn. bombki choinkowe z papieru. Radości miałam co nie miara, a i pewne nie aż tak wielkie dziecię (zwane młodzieżą ;)), a plątające się po domu w roli mojej siostry, zaangażowało się w całe przedsięwzięcie. Więc pokazuję i objaśniam ;) choć technika wykonania w kolejnym poście.

Te kwiatowe bombeczki nie wymagają może wielkich umiejętności, ale trochę czasu na pewno. W każdym razie dla dzieciaków troszkę starszych niż 4-5 lat, może być to niezła zabawa, a i rodzice (czy starsze siostry;)) też na pewno się będą mogli zaangażować.

Uwaga, to wciąga! :)



1 komentarz:

  1. Kropko, czekam z niecierpliwością na instrukcję wykonania tych bombek - są przepiękne!! Prawdziwe małe dzieła sztuki :)

    OdpowiedzUsuń