niedziela, 22 stycznia 2012

Cebulak - pieczywo z rustykalną nutą


Dobrze jest mieć wokół siebie ludzi, przy których nawet mówić nie trzeba, a i tak wiedzą... Dobrze, że są.

Wszystkie, nawet krótkie rozmowy, zwykły uśmiech, uściśnięcie ręki, wspólne zakupy, czy śmiech nad fragmentem książki - zbieram takie chwile, jak małe radosne skarby. Niektóre z nich trwają tak krótko, są tak zwyczajne, że nie pochylamy się nad nimi zbyt dokładnie. A one tak szybko uciekają... I choć zawsze z utęsknieniem czekam na moment, kiedy będę mogła usiąść z kimś bliskim na spokojnie, przy kubku kawy i pozwolić sobie na długą, szczerą rozmowę, to takie codzienne drobiazgi sprawiają mi mnóstwo radości. I jeszcze jedno: na nie zawsze jest czas. Dobrze napisał ks. Jan Twardowski:

'Nie za bardzo wiadomo jakże się to dzieje
że czas wtedy przychodzi gdy go wcale nie ma
i w sam raz tyle ile go potrzeba'
/Nie ma czasu/

Dobrze, że zdarzają się takie zwyczajne wieczory, kiedy można usiąść pod kocem w grubych kolorowych skarpetkach i obejrzeć po raz setny ten sam film. Dobrze, że jest obok ktoś, przy kim nawet makijaż nie jest potrzebny, a potargane włosy stają się zaletą.

Cebulak jest prosty. Zwyczajny. Domowy. To jest pieczywo, które można jeść tak po prostu, bez krojenia na równe kromeczki (choć i tak można). Ja najbardziej lubię go solo. Albo z plasterkiem dojrzałego pomidora. 
Jego konsystencja nie jest 'chlebowa'. To bardziej wytrawna wersja chałki. Mocno aromatyczna wersja.
Polecam!

PS. Przepis, na podstawie którego piekę cebulaka, znalazłam kiedyś w jakimś kolorowym czasopiśmie, zostawionym na dyżurce przez pacjentkę. Zapisałam go w notesie, ale niestety bez nazwy gazety, do której - o ile dobrze pamiętam - przysłała go jedna z czytelniczek. Jeśli ktoś wie, pamięta, skąd on pochodzi, będę wdzięczna za informację :)


CEBULAK

Składniki:
* 500g mąki pszennej,
* 1 łyżeczka cukru,
* 2 łyżeczki suszonych ziół prowansalskich,
* 1 łyżeczka soli,
* 1-1,5 średniej cebuli,
* 1-2 ząbki czosnku,
* 2 jaja,
* 50g drożdży,
* 250ml mleka
* olej

Cebulę pokroić w średniej wielkości kostkę, wsypać na patelnię, zeszklić na łyżce oleju razem z przeciśniętym przez praskę czosnkiem (uważać, żeby czosnek nie zbrązowiał, bo będzie gorzki!). Drożdże z cukrem rozrobić w 150ml ciepłego mleka, odstawić do wyrośnięcia na 15 minut. Do miski wsypać mąkę, sól, zioła prowansalskie, cebulę z czosnkiem, wlać rozczyn. Wymieszać.

Resztę mleka (100ml) wlać do szklanki (o pojemności 250ml), dodać 1 całe jajko i białko drugiego, i tyle oleju, żeby szklanka była pełna. Wymieszać, połączyć z resztą składników. Wyrobić gładkie ciasto (pozostanie klejące). 
Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć do niej wyrobione ciasto i pozostawić do podwojenia objętości (1 godzinę lub dłużej).

Po tym czasie wierzch posmarować pozostałym, roztrzepanym żółtkiem, włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piec około godziny, sprawdzić patyczkiem (gdzieś w połowie czasu przykryć folią aluminiową, żeby góra się nie spaliła).

Smacznego!



1 komentarz: