Może w wielu wypadkach to nasza wina: zarówno personelu medycznego, jak i wszystkich ludzi wokół, którzy nie dostrzegają potrzeby rozmowy z kobietą (dziewczyną?), która będąc przy nadziei, nie ma jej w sobie?
A może po prostu brak nam odwagi? Albo zapominamy o tym, że szok poporodowy, depresja poporodowa czy najzwyklejszy w świecie strach (szczególnie nasilony u niepełnoletnich matek, którym może nawet udało się ukryć ciążę przed otoczeniem) - że to wszystko naprawdę istnieje i ma się w wielu wypadkach całkiem dobrze?
Reportaż o którym piszę (tutaj artykuł na ten temat), mówił o dziewczynce, urodzonej w 30/31 tygodniu ciąży, ważącej niewiele ponad kilogram, którą znaleziono z niezaopatrzoną pępowiną w piwnicy jednego z domów we wsi w okolicach Poznania. Była w torbie, tylko lekko przykryta, mimo ogromnego mrozu.
Na całe szczęście żyje. Mimo tego jak bardzo była wyziębiona, mimo wcześniactwa, niskiej masy urodzeniowej - żyje. Ale nie wiadomo jak będzie dalej, jak wiele szkód spowodowały niska temperatura i niezaopatrzenie pępowiny...
Nie chcę i nie będę oceniać matki tego dzieciątka. Ale wiem, że gdyby informacja o tym, w jaki sposób może je bezpiecznie zostawić, dotarła do niej w odpowiedniej chwili, miałaby możliwość dać swojemu dziecku większą szansę na życie.
Może warto udzielać takich informacji nawet wtedy, gdy mamy wrażenie, że przecież nie ma osoby, która by o tym nie słyszała?
Ja zacznę od tego, że postaram się uściślić kilka faktów.
Jak to jest z Oknem Życia i z możliwością zostawienia dziecka w szpitalu?
- Okno Życia jest miejscem, w którym można zostawić dziecko anonimowo, a w którym będzie ono miało fachową opiekę. Jak jest w praktyce z anonimowością? Matka nie poniesie żadnej kary w związku z pozostawieniem dziecka. Tożsamość maleństwa będzie musiała być jednak ustalona na tyle, aby móc wykluczyć przestępstwo (np. porwanie). Wiem, że są matki, dla których takie rozwiązanie jest jedynym możliwym, bo albo nie mają na tyle odwagi, boją się, albo nie pozwala im na to sytuacja życiowa - aby zostawić swoje dziecko w szpitalu w sposób jawny i oficjalny. Niekiedy oddanie dziecka do Okna Życia jest aktem największej miłości wobec maleństwa. Procedura adopcyjna w tym wypadku jest troszkę dłuższa.
- Pozostawienie dziecka w szpitalu także jest możliwe. Nikt na siłę nie będzie zmuszał matki do zajmowania się dzieckiem, do oglądania go czy karmienia. Jednak kiedy tylko będzie ona sobie tego życzyć, w każdej chwili jest to możliwe. W ciągu 6 tygodni po urodzeniu dziecka może w każdej chwili zmienić decyzję, bez żadnych konsekwencji. To jest jej czas. Kiedy jednak ostatecznie podpisze dokumenty, w których zrzecze się praw rodzicielskich, od razu będą się mogły rozpocząć starania o adopcję. Oczywiście zostanie także sprawdzone stanowisko ojca dziecka, który także będzie musiał takie dokumenty podpisać, aby adopcja mogła dojść do skutku.
A tutaj link do artykułu o dzieciątku, uratowanym pod koniec zeszłego roku dzięki Oknu Życia.
Okna Życia na Śląsku w:
- Sosnowcu.
- Piekarach Ślaskich.
- Częstochowie.
- Bielsku-Białej.
- Bytomiu.
- Dwa w Katowicach.
Nie bądźmy obojętni, od nas też zależy tak wiele!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz