środa, 8 lutego 2012

A może tak domowa korzenna herbata z suszoną pomarańczą i cytryną...?


Regina Helker powiedziała kiedyś: „Gdzie jest herbata, tam jest nadzieja.”
Coś w tym jest. Kiedy potrzeba się nad czymś zastanowić, znaleźć rozwiązanie, albo po prostu odprężyć się po ciężkim dniu, kubek tego aromatycznego napoju jest dla mnie naprawdę niezastąpiony.

Pomysł, aby taką pyszną, mocno aromatyczną, rozgrzewającą, zimową herbatkę zrobić w domu, pojawił się w mojej głowie już dawno. Jednak nie chodziło mi o jedną filiżankę naparu. Chciałam mieć cały słoiczek pachnących liści, które będę mogła potem zaparzać w razie potrzeby albo podarować komuś w prezencie.

Chciałam, żeby miała w sobie cały smak zimy, ale zimy kojarzonej z ciepłem ognia na kominku, który grzeje po mroźnych spacerach. I żeby po każdej takiej śnieżnej eskapadzie była w stanie skutecznie rozgrzać.

Udało się.
Aromat suszonej pomarańczy i cytryny, korzenne przyprawy i dobra, liściasta herbata to bardzo zgrana ekipa. Kupując takie liściaste przysmaki w sklepach, zawsze ubolewałam nad tym, że jest w nich wszystkiego za mało, ciężko było mi znaleźć taki naprawdę dobry jakościowo, smaczny i pięknie pachnący. Ten jest przepyszny. Śmiało może konkurować ze sklepowymi. I daje  nieograniczone możliwości mieszania ze sobą smaków i aromatów. (Potrzeba tylko trochę czasu, szczególnie, jeśli suszymy owoce - ale warto :)).

A może by tak w formie prezentu? Znacie kogoś, kto ucieszyłby się z paczuszki własnoręcznie przyrządzonej przez Was herbaty? Okazja zawsze się znajdzie. :)
Nawet jeśli ktoś nie lubi herbat liściastych, tylko torebkowe (chociaż dla mnie liściasta jest bezkonkurencyjna), to wystarczy do prezentu dodać zaparzacz, np. taki w kształcie łyżeczki, do której nasypuje się troszkę suszu i zamyka w środku (przepiękne są np. w Ikei).
Na pewno byłby to bardzo oryginalny i smakowity podarunek. ;)

PS. Oczywiście składnikiem, którego tu brakowało, była czarna herbata liściasta ;). Przy czym wiedziona impulsem do efektu końcowego dodałam jeszcze goździki.


DOMOWA HERBATA ZIMOWA

Do suszenia (suszenie zaczynamy kilka dni przed planowanym przygotowaniem herbaty):
* 1 pomarańcza,
* 1 cytryna

Ponadto:
* 100g dobrej jakościowo czarnej herbaty liściastej,
* 2 spore kawałki kory cynamonu,
* nasiona z 15 strączków kardamonu,
* ok.40 goździków

Przygotowanie owoców do suszenia: pomarańczę i cytrynę porządnie wyszorować, a następnie sparzyć wrzątkiem i wytrzeć do sucha. Pokroić na jak najcieńsze plasterki, usunąć pestki. Plasterki można powiesić albo rozłożyć w ciepłym miejscu (najlepiej koło źródła ciepła, np. kaloryfera), można użyć suszarki do grzybów, albo suszyć w letnim piekarniku (ok.60 stopni). Każdą metodą się da, różnią się one między sobą czasem przeznaczonym na suszenie i ew. nakładem finansowym (suszenie w piekarniku pochłania jednak sporo energii).
Kiedy owoce będą już całkiem suche (będzie się dało łamać je w palcach), można przystąpić do przyrządzania herbaty.

Suszone owoce pokroić ostrym nożem na drobne kawałki, cynamon połamać na małe fragmenty (także przy użyciu ostrego noża), wrzucić do miski, dodać nasionka kardamonu i pokrojone na mniejsze części goździki. Wsypać herbatę, porządnie wymieszać. Przesypać do szczelnego słoika/pudełka/puszki. Odstawić na jakiś czas (kilka godzin, a najlepiej 1-2 dni), żeby przeszła aromatem wszystkich przypraw. Przechowywać tak, jak każdą inną herbatę. Smacznego! :)



1 komentarz:

  1. Ja uwielbiam domową herbatę - i jako prezent i taką swoją "własnoręczną" :) Do swojej ulubionej mieszanki dodam też następnym razem kardamon za Twoją namową :)

    OdpowiedzUsuń